Mała rzecz, a cieszy.

00:30:00

Wraz z powiewem wiosny pojawiły się moje pomidory.



rozsada pomidora


  Posiane tydzień temu, zaczęły nieśmiało wyglądać na świat. Oczywiście radości co niemiara, bo powoli robi się mały busz :)  
    

rozsada pomidora

A ja cieszę się jak dziecko, gdy tylko zobaczę małe zielone kropeczki :)

kiełkujące nasionko

Napisze co nieco o o przygotowaniu rozsady. Nie jestem specjalistką, uczę się na błędach i o dziwo coś na tym moim zagonie rośnie.
Sadzonki pomidora zanim trafią na właściwe miejsce, a trafić powinny po tzw. "zimnej Zośce", czyli po 15 maja. Od razu napiszę, dlaczego zimna. W żargonie plantatorów  występuje czterech zimnych ogrodników,  czyli św. Pankracy (12.05), św. Serwacy (13.05) i św Bonifacy (14.05). W tych dniach mogą wystąpić przymrozki, a pomidory nie są odporne na mróz. No i tak się przyjęło, że pomidory sadzimy po zimnych ogrodnikach. Jest to fakt niepodważalny, gdyż robiła tak moja babcia, robi tak moja mama, robię tak ja.

Wracając do meritum, zanim sadzonki trafią do ziemi, muszą rosnąć na rozsadniku od 40 do 60 dni.  Pomidory zazwyczaj sieję pod koniec marca. Gdy podrosną do fazy dwóch listków, pikuję je, czyli wyrywam i przesadzam na specjalne palety. Ogólnie można przesadzić je byle gdzie, ważne aby przesadzić, podobno wyrwanie i delikatne uszkodzenie korzenia wzmacnia roślinę. Tydzień przed wsadzeniem do ziemi, wywożę ja na działkę, aby się trochę zahartowały (nie są wtedy podlewane przez cały tydzień). Następnie na dzień przed wsadzeniem wynoszę je na zewnątrz, również w celu zahartowania. Czy to działa? Nie wiem, wyczytałam to na jakimś forum ogrodniczym i tak robię. Wiem, że moja mama tydzień przed wysadzeniem również przenosi pomidory w chłodniejsze miejsce.

Gdy wsadzicie pomidory na grządki, mogą dostać szoku słonecznego, dziwnie to brzmi, ale czasem tak się dzieje i pojawiają się białe plamki na końcach listków pomidorów. Moje to przeżyły. Zapobiegawczo podlałam je gnojówką z pokrzywy. Gnojówkę z pokrzywy można stosować cały czas, wzmacnia rośliny i chroni przed chorobami. Stosuję także oprysk z drożdży i mleka - wzmacnia oraz chroni przed zarazą ziemniaczaną. Za jakiś czas podam przepisy na naturalne nawozy i opryski, które stosuję.

W kwestii przygotowania rozsady, warto pamiętać, aby podpisać doniczki/palety oraz zachować opakowania po nasionach - na wszelki wypadek. Pomidory występują w odmianach palikowych i bez palikowych, jeżeli pomylimy odmiany, co prawda istnieje szansa, ze w trakcie wzrostu zauważymy, które z roślin są wiotko łodygowe, ale lepiej od początku prowadzić roślinę przy paliku.




Początkującym polecam odmiany bez palikowe, nie wymagające ogławiania i obrywania gałązek. Co do obrywania gałązek jest wiele teorii. Ja przez dwa lata nie obrywałam i miałam istny busz, w tym roku postanowiłam jednak pozbyć się nadmiaru gałązek. Sprawdzę jak to wpłynie na uprawę.

W kwestii ziemi, musi być ona dobra klasy. Na działce mam sam piach, więc kupuję ziemię pod uprawę. Pomidor jest wymagający i nie urośnie na słabej ziemi. 

Jeżeli macie jakieś sprawdzone sposoby na pomidory to czekam na komentarze.

Pozdrawiam

PROJEKT DOM :) 




polecane

2 komentarze

  1. Ale fajny post! Dla takiego dyletanta ogrodniczego, jak ja to masa wieści!
    W ubiegłym roku dostałam od kumpla pomidorki koktajlowe, ale nie mam ręki chyba, lub też jakieś plagi egipskie zżarły mi zbiory. Grrr...
    A tu u Ciebie zielniki, rozsady....!!! Zawstydzonam okrutnie, gdyż posadziłam drzewostan jeno. ;)
    NIe ma co. Trza brać się do roboty!
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest na rzeczy z tymi koktajlowymi. Moje też były dosyć słabe, ogólnie z 10 krzaków tylko z 5 wydało plon i to bardzo marny. Same krzaki też do najwyższych nie należały. U mnie to zapewne kwestia ziemi, która muszę kupować i mieszać z tym co mam, czyli prawie piachem. W tym roku mam zamiar kupić wywrotkę czarnoziemu i cały ten piach wymienić. Niestety z pomidorami jest trochę roboty, a to rozsada, pikowanie, potem ogławianie, obrywanie gałązek... Z drugiej strony są też odmiany bez palikowe, z którymi aż tyle roboty nie ma. Ale smak pomidora z własnej działki jest tego wart. W zasadzie każde warzywo z takiej działki smakuje lepiej. Jeżeli ktoś nie czuje się na siłach, to polecam zacząć od szczypiorku, rzodkiewki i sałaty. To nawet na moim piachu rosło xD

      Usuń

Subscribe